Obserwatorzy

wtorek, 26 sierpnia 2014

Nowości sutaszowe i życiowe :) czyli zmiany zmiany zmiany i duża porcja zdjęć :)

Kochani pierwszą nowością jest to, ze musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową, ponieważ mój blog został zaspamowany. Nie miejcie mi tego za złe-siła wyższa.

Drugą nowością jest to, ze aktualnie jestem bezrobotna, czyli jestem tzw pasożytem społecznym :) mówi się, ze praca nie zając-nie ucieknie, otóż moja uciekła ;) jak wiecie pracowałam sobie 2 lata w sklepie zoologicznym, i jak się okazało nie jest to jednak praca bez żadnego ryzyka. Ze względów zdrowotnych musiałam zrezygnować. Dla zainteresowanych powiem tylko, że ptaki to utajnieni mordercy, więc przy pracy z nimi trzeba częściej niż "nigdy" badać stan płuc. 
Można by pomyśleć, że teraz mam peeeełno czasu, ale jakoś tak się składa, ze nieszczególnie ;) a możliwe, że będzie go jeszcze mniej bo (trzecia nowość) w planach jest przestać pasożytować i wyjechać na jakiś czas do Szkocji. 
Cóż, sznurki i kamyczki zabiorę ze sobą, niestety mojego wspaniałego kamerzysty zabrać nie mogę, więc filmiki na pewien czas znikną, ale co się odwlecze to nie uciecze :) jeszcze do tego wrócę :) 

Ale żeby nie było, że tylko narzekam, powiem, że mimo brzydkiej pogody i zbliżającej się wielkiej zmiany a za razem pewnie i komplikacji staram się patrzeć pozytywnie na to co się dzieje i co ma nadejść :)

Chciałam Wam pokazać moje postępy jakie poczyniłam w sutaszu. Nie, nie mogę się równać ze znanymi wspaniałymi artystkami, które sutaszem się parają, ale mogę się cieszyć z rozwoju mojej wiedzy i techniki w tym temacie :) oraz tym, że osoby, które są posiadaczami mojego sutaszu są raczej zadowolone :) No ale pogadałam sobie, pogadałam a zdjeć żadnych, więc już pokazuję co mam :)














Konkretna porcja zdjęć co? To wszystko co mam zaległego, a nowe się tworzy :) zdjęcia autorstwa Patrycji Bulskiej mojej najcudowniejszej przyszywanej siostry :)

Pozostaje mi życzyć Wam jakże przyjemnego dnia, i trochę ciepła bo u mnie dzisiaj 14 stopni...brrrr :(
Buziaki 
Wiedźma Justyna 

sobota, 7 czerwca 2014

Sutaszowe kwiatki i tutorial na żonkila na dokładkę :)

I znowu po 3 miesiącach przerwy coś nowego :) wiem wiem miał być wielki powrót, a jest powolny spacerek do powrotu...ale spokojnie spokojnie jestem tutaj i choć trochę się przeniosłam na fp a tutaj zamarło to jednak odwiedzam :) chciałam wam dzisiaj pokazac jeden z najnowyszch filmów moich i Creative Wave niesamowicie się cieszymy, że tyle osób je ogląda i komentuje więc tutaj także się chwalę :)
No i skoro już o kwiatkach mowa, chciałam Wam pokazać komplecik sutaszowy który zrobiłam na zamówienie dla przyjaciółki, miały być w kolorze niezapominajek bo to ważne dla niej kwiaty...stwierdziłam ze sam kolor to za mało, potrzebujemy prawdziwych niezapominajek :) I tak oto powstał kwiatowy zestaw :)
Zdjęcia jak się domyślacie nie moje :D ja takich nie potrafię. Zajęła się nimi początkująca Pani grafik Patrycja Bulska :) którą serdecznie pozdrawiam i dziękuję :) bo zdjęć kochani jest więcej :) i niedługo się tu pojawią :) No ale kończę tą gadaninę, bo truskawki czekają na zjedzenie a dzisiaj mam pierwszy dziwń urlopu i chce to świętować truskawkowo :) Buziaki :*


sobota, 1 marca 2014

Serce z paperowej wikliny-tutorial :)

Kochani  znowu nie było mnie miesiąc, dużo pracy, mało czasu na rękodzieło, ale to nic to nic, bo dzisiaj choć na szybko chce Wam zaprezentować nasz nowy filmik :) tym razem pokazujemy jak zrobić serduszka z papierowej wikliny :) wdziałam kiedyś takie na jednym z bazarków, zapytałam o szczegóły, spróbowałam i postanowiłam podzielić się tym z Wami :) seruszka sa banalne, a w wiklinie papierowej można się zakochać :) czego Wam życzę ;) a tymczasem zaczynam upragniony urlop!! Całe szczęście bo zaczęłabym już chyba mordować taka jestem zmęczona :) lecimy z Bartkiem do mojej siostry :) tak tęskniłam za szkocją że wydaje mi się że nie dotrzymam do wtorku :) to będzie wspaniały tydzień :) :) :) no to macie tu filmik na pocieszenie, że mój blog zmartwychwstaje zbyt powoli :D ale co się odwlecze to nie uciecze :) całuje i pozdrawiam Was serdecznie :)

niedziela, 2 lutego 2014

Sutasz Wiedźmy ciąg dalszy :)

No :) to znowu po przerwie pokazuję co tam jeszcze mam z mojego sutaszu :)
Powolutku się uczę i trochę nawet zaczynam kumać o co chodzi :) ale bez przesadyzmu, tylko troszkę jak narazie :) ale jak na początki jestem bardzo zadowolona :)





Broszka dla mamusi :)




No i pozdrowienia od szanownego Pirata, który waży już 3,5 kg :D je jak smok :D biega, skacze i wzbudza litość kiedy tylko widzi taką możliwość :D no i niemożliwie gada :D non stop gada :D prawdziwy kot Czarownicy :)

sobota, 18 stycznia 2014

Wiedźma i sutasz? Ale jak to?

A no tak to...nie było mnie tu wieki...dłużej niż wieki. Wieki wieków mnie tu nie było. Nawet nie będę się tlumaczyć. Blog był dla mnie zawsze odskocznią od wszystkiego, kontaktem ze światem, formą terapii i nauki jednocześnie...a od pewnego czasu nie mam czasu na odskocznie i terapie...za dużo pracuje, oj za dużo, ale tak już w życiu bywa. Przeniosłam sie troszke na funpagea na fb. Dlaczego? Bo pewnie latwiej...tylko wklejam zdjęcia i linki do moich filmików. Ostatnio żyje w ciągłym biegu a dni mijają mi jak godziny. Ale zatęskniłam za blogiem. Ostatnio szukałam czegoś w necie i wyskoczył mi mój blog. Postanowiłam że nawet w małym stopniu postaram sie go dalej prowadzić. Wątpie czy uda mi sie robić to tak jak kiedyś, bo czasu na tworzenie mało, ale chęci są, więc mogę już brukować piekło :D (jak to wiedźma)

Jako że długo mnie nie było mogę się pochwalić, że w lipcu zaczęłam sutaszować. Robiłam 3 podejścia. Po pierwszym stwierdziłam że chyba to jednak nie jest to, ale może spróbuję w odpowiednim czasie...za drugim podejściem stwierdziłam że nigdy wiecej nie tknę sutaszu i igły, jestem nieukiem i nigdy się tego nie nauczę. A za 3 razem przypadkiem trafiłam na portal inspirello.pl (który serdecznie polecam) i stwierdziłam że ok, spróbuje ostatni raz...no i się zawzięłam :) początki były straszne. Krzywulce przypominające...no :D nie to co powinny :) jak to stwierdziła moja przyjaciółka, że chyba mam jakieś problemy :P ale z biegiem czasu i zapoznaniem sie z materiałem wychodziło coraz lepiej :) no i tak się teraz uczę i poznaję technikę. I choć nie ze wszystkich prac jestem zadowolona to każda mnie czegoś uczy. Dobór kolorów to bardzo trudna sprawa. Myślałam ze po etapie filcu, decoupage i kwiatków z bibuły o łączeniu kolorów wiem już sporo...a tu się okazało że nie wiem prawie nic :) i tak ciągle nowe zestawienia mnie zaskakują i cieszą :D i wiecie co jest najfajniejsze w sutaszu i czego nie miałam np z decoupage? że mogę nosic swoje kolczyki i uzupelniać nimi np sukienke do której nic mi nie pasuje :)
No to sie zapisałam. Nie wiem czy ktokolwiek to przeczyta, wiem że moj blog czasy poczytności ma za sobą, ale to dla mnie ważne żeby się wygadać, żeby zacząć na nowo..kiedy zakladałam ten blog kilka lat temu miałam potrzebe zmienienia czegoś w moim życiu, wyjścia z cienia i pocieszenia się, że nie jest ze mną tak źle jak myślę, teraz też potrzebuję sama sobie pomóc, a skoro raz pomoglo, to może teraz też pomoże? :) no a teraz dużo zdjęć :)

Początki: (bardzo bardzo ciężkie i krzywe robione metodą prób i błędów)

 (to te przez ktore niby mam problemy :P)
















i potem już było w miare lepiej :)




no to na dzisiaj tyle :) bo mi blog dostanie szoku że tak dużo zdjęć na raz a pół roku ciszy. Mam nadzieję, że zdjęcia które niedlugo zaczne wklejać będą prezentować prace lepsze, równiejsze i ładniejsze :) miło jest wrócić :) :* Pozdrawiam Was Wiedźma :)


niedziela, 11 sierpnia 2013

Miłosny decoupage, kot Pirat,tutorial, sutasz i brak wolnego czasu. Czyli jestem na chwilę :)

Miłosny decoupage ;) czyli serduszka które wykonałam już jakiś czas temu. Nie lubię serduszek niestety walentynki sprawiły, że kojarzą mi sie one głównie z tandetą. Ale te moje serduszka są inne. Nie czerwone, ani różowe, nie w pluszu i nie z wyjątkowymi, gornolotnymi wyznaniami miłosnymi bez pokrycia. Są zwykłe i miłe. Takie po prostu serduszkowate :)









Dziękuję Wam za maile z pytaniami czy żyje i czy u mnie wszystko dobrze..cóż, u mnie różnie. Bardzo dużo pracuję, kiedy wracam wieczorem do domu to marzę tylko o prysznicu i łóżku. Lato mija a ja nie miałam kiedy sie nim cieszyć...no ale jak to sie pocieszam jestem młoda i wszystko przede mną :) a praca jest ważna, bo pozwala się człowiekowi utrzymać :) więc pewnie nie będzie mnie tu dużo, ale zaglądam do Was, kręcę dalej z Radkiem moje filmiki na ktore was serdecznie zapraszam :) apropo Radka i jego Creative Wave chłopak poszedl do przodu ze swoją firmą :) nie nie robię mu reklamy jestem po prostu niesamowicie z braciszka dumna :) to jeden z filmików kręcony jeszcze w czasie kiedy było zimno :D humory nam niesamowicie dopisywały dlatego film jest taki...mało poważny ;]


Pirat :) Pirat to mój nowy kot. Historia Pirata nie jest niestety optymistyczna ale prawie z happy endem :) Pirat to syn dzikiej kocicy która przyniosła jego i jego siostre do stodoły w mojej rodzinnej miejscowości. Siostra Pirata jest calkiem zdrowa. Pirat niestety ma obciętą jedną tylną nogę i stopę w drugiej nózce. Nie ma też wąsów, które również wyglądają na obciete (ale rosną:) )Pani weterynarz stwierdziła, że to cud że kociak się nie wykrwawił.. I że nie może być kotem wychodzącym bo sobie nie poradzi. Wiec po kilku rozmowach podjęliśmy decyzje.. Justynka bierze kota czarownicy do Cieszyna :) to kot wybitny, skoro udało mu się przetrwać :) tak musi ze mną zostać i koniec kropka :) współlokatorzy sie zgodzili, bo rozumieli że to chyba jedyne wyjście dla tego malucha :) juz sie powoli zaprzyjaźniają :) my też dopiero sie poznajemy. Sporo problemów musimy pokonać :) ale Pirat jest prawdziwym piratem :D atakuje z zaskoczenia i nie odpuszcza :) no to poznajcie moją znajdke :) zdjęcia nie powalają ale mimo że z nóżkami sa problemy to jest strasznie ruchliwym kociakiem i nie lubi pozować :)









Taki mój prywatny jack sparrow :)

no a co do sutaszu...to zaczęłam :) zaczęłam ale wstydze się pokazywac te krzywulce ;)
 nie mam koralików takich ładnych jak wszystkie sutaszowiczki. pieniążki które odkładałam i które miały isc tylko na koraliki poszły na wyprawkę dla Pirata :D całe 200 zł. Ale nie żałuje :) jeszcze coś tam odłoże ;) jak sie przełamie to pokażę te krzywulce, chociaż wstyd mi strasznie za nie przy tych wszystkich pięknych pracach które widuję :)
Pozdrawiam Was serdecznie kochane moje. Tęsknie za blogowaniem, za tworzeniem strasznie tęsknie, ale doba nie jest niestety z gumy :( a i moje zdrowie cos ostatnio szwankuje więc się oszczędzam :D poniekąd :D
dużo dużo buziów :*