Obserwatorzy

niedziela, 4 września 2011

Tace decoupage, crackle classic stamperii i gorące podziękowania...

Zaczne od podziękowań. Nie było mnie kilka dni, po ostatnim poście jakoś nie mialam ani głowy, ani czasu na blogowanie. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy zaczęłam dostawać maile pelne słów otuchy, smsy gdzie jestem i dlaczego mnie nie ma, do tego wszystkie komentarze na blogu.. gardło mi ściska ze wzruszenia, że jesteście takie kochane i że zrozumiałyście, że śmierć zwierzaka to trudne dla mnie wydarzenie. Dziękuję Wam za każde słowo, każdy miły gest i nic porozumienia, która podnosi na duchu. 

Przy okazji proszę Panią Agnieszkę, o nie komentowanie w sposób prześmiewczy smutku innych bo "nawet kota można zagłaskac na śmierć" itp jest nie na miejscu i jak dla mnie okrutne..te wszystkie wklejanie zdjęć "potwornych",zniekształconych kotów na Pani bloga i nawiązywanie do moich wpisów jest żałosne. Proszę uszanować, ze niektórzy mają uczucia, nie musi Pani nabijać się ze wszystkiego czego nie rozumie. Zostawilabym ten komentarz u Pani na blogu, ale nie mam takiej możliwośći. 

Jeśli chodzi o crackle classic stamperii jest mi bardzo potrzebne, ale niestety nigdzie w empiku nie moge znaleźć. Nawet allegro mnie zawiodło..znalazłam na jednej stronie, ale sam crackle kosztuje 45 zl (w empiku 35) a uwzgledniają tylko wysyłkę kurierem...więc troszkę mnie wgieło w fotel. czy ktoraś z Was nie wie gdzie mogłabym w Polsce kupić taki crackle taniej? Potrzebuję go do jednej pracy, ale ta cena to dla mnie stanowczo za dużo :(

No i wreszcie tacki...na zamówienie. Niestety nie do końca znam parę, która je zamowiła..właściwie wogóle ich nie znam. Wiedziałam tylko, że maja to być tacki dla rodziców pary młodej. No i najlepiej żeby były takie same, albo podobne..więc sa prawie takie same :) wydawało mi się, ze dobrze było by zrobic coś w pastelach, jasnych kolorach, ale z mocniejszym akcentem...akcentem miało byc kropkowanie...ktore jednak nie nadało  tackom drapiezności :) ale efekt jest chyba całkiem zadowalający ;)
 Jak myślicie? Mogłam zrobić ciemniejsza zieleń, ale do tych róż wydaje mi się, że pasuje taka właśnie jakby "wyblakła". Darowałam sobie cieniowanie, żeby nie zepsuć efektu, kropki są chyba wystarczające.






Macie jakieś sugestie na przyszłość? :)






środa, 31 sierpnia 2011

Koci przyjaciel odszedł :(

Zmarła wczoraj. Zasneła i już się nie obudziła...kochaliśmy ja bardzo. Miała długie cudowne życie i my razem z nią. Tylko lodówka na kórej zawsze siedziała wali pustką po oczach i nikt nie ładuje mi się na klawiaturę...po prostu żal :( dzięki za wszystkie słowa otuchy. Została jeszcze Cynamonka i Greta..no i oczywiście Rex.

niedziela, 28 sierpnia 2011

Chory koci przyjaciel :(

:( nie wiem co mam robić :( Węgiel od 3 dni nie je :( myśleliśmy, ze to może upał, albo że je, ale akurat my tego nie widzimy...ale wieczorem zobaczyłam że jest bardzo słaby :( myśleliśmy że nie przeżyje nocy :( ale dożył, zabraliśmy go do weterynarza, po nocy i połowie dnia płaczu i myslenia, czy w razie czego go uspać czego sobie nie wyobrażam :( Lekarz dał mu 4 zastrzyki, powiedział, ze ma kamień na zębach co może być przyczyną tego że nie je :( ale nie mógł mu tego kamienia sciągnąc bo nie ma takich przyborów :( jutro szukamy weterynarza który będzie umiał to zrobić :( ale...Węgiel nie chce nawet pić :( odwraca pyszczek :( nie wiem co robić :( nie moge przestać płakać a jestem bezsilna. Węgiel jest z nami 12 lat...nie moge patrzeć jak marnieje w oczach :( mruczy, kiedy go głaszczę, nawet czasem machnie ogonem :( dziewczyny jestem taka zdołowana :( nie wyobrażam sobie go stracić :( nawet nier wiem po co piszę tego posta :( przeciez nie jesteście weterynarzami :( po prostu jest mi tak straszine źle ;(



sobota, 27 sierpnia 2011

Ślubne karteczki

Koleżanki poprosiły mnie o zrobienie kartki z okazji slubu dla znajomej ze studiów. Jako że Anię trochę znam podjęłam się "wyzwania" :) 
Jednak kiedy zaczęłam robić pojawiały sie nowe pomysły i nie mogłam się zdecydować, które wybrać, więc dziewczyny dostały wszystkie trzy do wglądu :) i wybrały jedną :)
Ta została wybrana :)
Kartka jest składana wygląda na malutką, ale można napisać w niej sporo tekstu.
Pomysł na nia zaczerpnęłam tu. trochę ją zmieniłam oczywiście, wykorzystałam tylko sposób składania :)
Może komuś się przyda


To był mój typ :) ale nie trafiłam :D




i jeszcze taka :)  typ mojej mamy :D


A jaki jest Wasz typ? :)

piątek, 26 sierpnia 2011

Karteczka dla przyszlych rodziców plus prezencik od Janeczki :)

Kochane.
Bardzo bardzo bardzo dziękuję Wam za wszystkie tak miłe komentarze :) Jesteście niesamowite. Nie było mnie kilka dni przy komputerze, a tu morze pochwał i wspaniałych słów. Jestem wzruszona :) Dziękuję i postanawiam pobawić sie jeszcze w jakiś albumik :) może już niedługo :)

A dzisiaj chciałam Wam powiedzieć, że spędziłam wspaniałe dwa dni z moimi Cieszyńskimi przyjaciółmi. Moi rodzice wyjechali, więc postanowili mnie odwiedzić i dotrzymać towarzystwa :) pogrillowaliśmy, posmialiśmy się, pojechaliśmy na małą wycieczkę i niestety te dwa dni za szybko minęły. Dobrze mieć takich przyjaciół, naprawdę cudownie :)

A jeśli już o miłych sprawach mowa...kiedy się relaksowaliśmy odwiedził mnie listonosz i przyniósł list...list od Janeczki :) A w nim dwa małe-wielkie cuda. Kolczyki. Kiedyś napisalam Janeczce że uwielbiam frywolitki...no i Janeczka wysłała mi dwie pary pięknych kolczyków :) zielone i czarne. jedne z dwóch moich ulubionych kolorów :) nie wiem skąd Janeczka o tym wiedziała, ale trafiła w 10 :) dziękuję Ci Janeczko :) nie spodziewałam się takiego prezentu. Masz wielkie serducho :)


Pewnie się zastanawiacie co to za stojaczek :) dostałam go od mojej przyjaciółki, która wie jakiego mam świra na punkcie kolczyków :) oczywiście sama go zrobiła :) na wzór  tych sklepowych, z tym, że mój jest o niebo fajniejszy :)

Mam Wam jeszcze do pokazania karteczkę, która została dodana do albumu :) dla przyszłych rodziców :)



Jeszcze raz dziękuję Wam za każdy komentarz :) miło jest wiedzieć, że coś się robi dobrze :)


poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Album ciążowy- bardzo bardzo duuużo zdjęć :)

Jak mówiłam wczesniej moją pierwszą karteczkę zrobiłam dla Uli :) a dalej poleciało lawinowo :D moja bardzo dobra koleżanka zaszła w ciążę. To niezwykły czas, więc chciałam jej pokazać jak neizwykle się cieszę. Kiedyś w pewnym candy wygrałam album ciążowy...pomyslałam sobie, ze pewnie nieprędko go użyję :D a tu jednak okazało się, ze prędzej niż przypuszczałam :) więc od razu poprosiłam Jolcie o pomoc w kwestii "gdzie co kupić". Jola od razu zasypała mnie litnkami, i wyciągnęla cały deszcz pomocnych dłoni. Jak to Jola jak już pomaga to na całego :) zakupiłam co było potrzebne, poczekałam i zabralam się do pracy :) trochę mi to zajęło. Pierwsza tak nowa, duża i pracochłonna praca :)
zużyłam 5 tubek kleju magic i cały komplet papierów, które zamówiłam :) ale warto było dla tego karolciowatego usmiechu i "dziękuje". A teraz...zrobiłam milion zdjęć tego albumu :D chcę Wam go dokładnie pokazać. Bo po 1 to moja pierwsza tego typu praca i jestem ciekawa Waszej opinii, a po 2...jestem z niej trochę dumna :D dlastego zdjęć będzie baaaaaardzo dużo, mam nadzieję, że Was nie zanudzę :D
















Aha :) kochane wybaczcie że Was ostatnio zaniedbuję..mam wspaniałego gościa i spędzam z nim cały czas :) Marysia to koleżanka ze studiów, która przyjechala w odwiedziny i miałyśmy ostatnio pracowity czas :D jak to na wakacjach :D
Gratuluję Tym którzy dotrwali do końca ;) jesteście niesamowicie wytrwali :D



niedziela, 14 sierpnia 2011

wielki powrót fimo :D buteleczki i decoupage jak zwykle :)


Od kilku miesięcy poszukiwałam małych buteleczek do biżuterii. Kiedy już znalazłam, okazało się, ze jedna mała buteleczka kosztuje 4 zł..cóż stwierdziłam, ze to troche za dużo i odpuściłam. Jednak ostatnio znalazłam takie maleństwa na allegro za 2 zł :) radość moja była niezmierna :) doszły do mnie w ciągu 2 dni i są taaaakie maciupkie :)

Ostatnio bawiłam się troszkę fimo i modeliną, bo było mi żal, ze zaschnie i zmarnuje się sporo pieniążków, które na nie wydałam. No i tak powstały arbuzy i małe kwiatuszki :) jestem zaskoczona, że tym razem tak latwo mi to poszło, bo ze zrobieniem cytryny męczyłam sie kiedyś strasznie...o róży nie mówiąc :D






No i skończyło sie na tym, że te male twory połszy sobie do buteleczek :) i wyglądają uroczo :)
Pokazuję jeszcze komódkę decoupage z makami. Która ze mną chyba zostanie, bo przez tą bejce przypadła mi bardzo do gustu :)





Na koniec jeszcze trochę kotów  i psa :) i ciasto jogurtowe, którego przepis, możecie znaleźć tutaj. Ciasto jest rewelacyjne i mega mega proste :) zniknęło w ciągu 2 godzin :)
 i jeszcze kawał licznikowy jaki zrobił mi blogger :)
Zimne lato, kot chce się ogrzać :)

Koło kominka za gorąco :D

Nikt nie siedzi, nikt nie patrzy...siup na wersalkę :D




Każedmu kto dotarł do końca-konia z wozem :D ale przygotowuję Was bo niedługo chce Wam pokazać pewien Twór, który zajął mi ostatni czas...to specjalna okazja i ma być niespodzianką, więc narazie ciiisza ;) ale zdjęć będzie w cholere :D Ula i Jola już to wiedzą :D