Bardzo bardzo miło jest mi powiedzieć, że wygrałam wyzwanie, które pojawiło się na stronie Polskie Handmade a którego tematem były Barwy Jesieni :) Mój naszyjnik, który ostatnio pokazywałam okazał się nr 1 :) co mnie ogromnie ucieszyło i poprawiło humor :)
Dzisiaj pokazuję Wam kolczyki w nieco innej tonacji. Zieleń i czerń to kolory które od zawsze lubiłam. Zielone są moje oczy, a czerń to kolor który pasuje do wszystkiego :) taki zestaw kolorystyczny sprawdza się u mnie zawsze :) tym razem także :)
Jak Wam mija ten jesienny czas? Ja właśnie zaczęłam nową pracę :)
Dzisiejszy post to istna reklama :) nie miejsce mi za złe. Nie będę reklamować ani nowej pasty do podłóg, ani do zębów, ani nawet nowego rewelacyjnego płynu do mycia naczyń, chociaż by nie wiem jak świetnie pozbywał się tłuszczu...
Nie! Dzisiaj reklamuję kulturę! Tak tak kulturę. I to do tego Śląską :) no i troszkę siebie, bo jedna z osób biorących udział w tym kulturowym wydarzeniu ma mój naszyjnik na szyi :D
Nie macie planów na dzisiejszy wieczór? Znudziło Wam się odświeżanie facebooka? Ileż razy można oglądać ten sam serial? Mam dla Was coś specjalnego :)
Kabaretowa Scena Dwójki, dzisiaj na TVP 2 o 20. Dlaczego? Ponieważ Kabaret Młodych Panów obchodzi właśnie swoje 10 lecie. Z tej okazji pokażą Wam na co stać Ślązaka jeśli bardzo chce.
Może być śmiesznie i kolorowo. Czy jestem wybitną fanką kabaretów? Hmm.. tych dobrych na pewno. Ale nie tylko o kabaret tutaj chodzi. W tym odcinku będziemy mieli okazję usłyszeć rewelacyjny utwór zespołu Chwila Nieuwagi. I to jest dla mnie ta najważniejsza informacja dnia :)
Zespół poznałam w 2011, kiedy to jeszcze jako studentka przemierzałam drogi jakże piekielnego Woodstocku. O zgrozo bawiłam się tam świetnie :) i tak dotarłam na scenę folkową, gdzie Chwila Nieuwagi grała koncert. Zakochałam się z miejsca. Muzyka płynąca prosto z serca, szczera, inteligentna i z pomysłem. A do tego ona!! Tak tak dobrze widzicie...Ona :) wokalistka :) śliczna kobieta obdarzona niesamowitym głosem. Takim który zapiera dech w piersiach, a wiecie przecież że to wcale nie jest takie proste. Stałam sobie tam i słuchałam i byłam wzruszona i zachwycona. Muzycy bawili się na scenie. Byli totalnie wyluzowani, po prostu sobie grali zabierając mnie w zupełnie inną krainę. Folk, pomieszany z poezją, jazzem i różnymi nutkami, które przeplatały się z tym motywem. I których wtedy nie umiałam nazwać, ale sprawiły że stanowczo chciałam więcej :) Przyznaję że największe wrażenie zrobiła na mnie wtedy właśnie Martyna (chłopaki sorry) Drobna kobieta w chyba czerwonej sukience, od której biła taka moc i pewność siebie i swojego talentu, a jednocześnie wyglądająca na tak fajną i otwartą osobę.. Tak postanowiłam- jak tylko wrócę muszę się dowiedzieć kto to jest!!
No i dowiedziałam się :) posłuchałam w domu i stwierdziłam, że zostaje ze mną na dłużej...
No ale ok, brzmi dalej dziwnie? Po jednym koncercie dziewczynie odbiło? Co? zaczęła jeździć za nimi? Nie nie zaczęła...jeszcze nie :)
Potem wróciła na studia, na ostatni rok, i tak sobie studiowała i studiowała, poznała nowe osoby z pierwszego roku, w tym jednego bardzo ciekawego muzyka :) który jakoś niespecjalnie lubił się chwalić....ale dzięki jego koledze dowiedziałam się, że ów perkusista gra właśnie w zespole Chwila Nieuwagi. Przyznaję - odrobinę mnie to zaskoczyło, bo to takie dziwne uczucie mieć u siebie płytę osoby, którą przecież powinno się poznać od razu skoro zakochało się w jej muzyce... no ale skoro zamiast na chłopów na koncertach patrzę na baby to co się dziwić :D
No i tak jakoś zostało, że i perkusista i Chwila Nieuwagi zostały w moim życiu i są do dzisiaj. Można nawet stwierdzić, że Chwila Nieuwagi i mam w życiu perkusistę... ale o tym może innym razem :D żeby nie było aż takiej prywaty :)
Skoro miałam już okazję pojawiać się częściej na próbach, koncertach i wspaniałej premierze płyty "Miszung", (która zebrała dokładnie takie recenzje jakie powinna była zebrać, bo jest po prostu BOSKA!!!) zakochałam się w muzyce jeszcze bardziej :) Martyna okazała się dokładnie taka jak ją odebrałam za pierwszym razem. Twarda babka z nieziemskim głosem, a jednocześnie świetny kompan do rozmowy i picia herbaty :) Chłopaki z zespołu przestali być przeźroczyści :D (sorry znowu) Okazało się, że zespół to grupa ludzi kreatywnych, z pomysłami, sympatycznych, otwartych i co najważniejsze utalentowanych. Każdy z innym doświadczeniem muzycznym i życiowym uzupełnia całość. A żeby tego było mało są sympatyczni, otwarci, zabawni i muzyka ciągle ich bawi, cieszy i "rajcuje". Ich nowa płyta to majstersztyk!!! To muzyka do tańczenia, ale i refleksji. Taka na długą trasę w samochodzie i podzielenie się ze znajomymi :)
Przyznaję bez bicia Ślązak ze mnie żaden, ale piosenka "Nie nerwuj Hanysa" (którą dzisiaj macie okazję zobaczyć z "tłumaczeniem") poderwała mnie do tańca już nie jeden raz :)
Ileż można pisać o zespole? Sporo!! Wierzcie mi sporo, ale może zamiast czytać co ja tu bredzę po prostu włączcie dzisiaj o 20 TVP 2 i sami się przekonajcie :) dla niecierpliwców mam tutaj też teledysk :) zrealizowany przez znany Wam już z moich filmików Creative Wave.
Jesień.
Kiedy wyjeżdżałam do Szkocji smutno mi było, że ominie mnie piękna, Polska złota jesień. Istotnie Polska jesień mnie omija, ale Szkocka ku mojemu wielkiemu zdumieniu jest piękna :) słoneczna, kolorowa i ciepła, chociaż przyznaję, że wietrzna wyjątkowo :D
Dlatego zrobienie dzisiejszych zdjęć było sporym wyzwaniem :) Zdradzę Wam sekret :D zazwyczaj robię zdjęcia na poszewce od poduszki :D ale dzisiaj potrzebna była cała poduszka, bo poszewka latała po ogrodzie...poduszka z resztą troszkę też :) ale udało się :)
Naszyjnik zgłaszam na wyzwaniena blogu polskie hand made, pt. barwy jesieni. Przyznaję, że kolory, które przynosi jesień to moje ulubione kolory. Zarówno w ubiorze, biżuterii jak i wystroju wnętrz. Uwielbiam ;) tym bardziej stworzenie tego naszyjnika było dla mnie bardzo przyjemne i jestem z niego bardzo zadowolona :) jest dokładnie taki jak jesień :) myślę, że gdyby ta pora roku była kobietą ładnie by w nim wyglądała :)
No ale do rzeczy :) Jako, że słońce pojawiało się i zachodziło, oraz miałam niespodziewanego gościa, który bardzo chciał zostać moim modelem napstrykałam dzisiaj sporo zdjęć. Pokażę Wam także te z tzw back stage'a :D ponieważ model był wyjątkowo zacny :) obcy to prawda, ale zacny i jakże...jesienny :D
Ok koniec gadania, teraz tylko patrzcie :)
"Jak by to zakosić?"
"Zabieram i idę"
Albo może jednak po prostu zabiorę i odpocznę...
Moje :D
Ok czas wracać do domu :) jeszcze tylko się podrapię :)
A tutaj ja :) mówiłam że jest pięknie :) co prawda trochę mnie prześwietliło, ale trudno :)
aaaaa
i jeszcze w temacie jesieni :) podejrzewam że to ostatni dzwonek za zrobienie sobie jesiennego bukietu :) więc przypominam Wam o nim jeszcze raz :)
Kochani, zauważyłam ostatnio że nie wkleiłam tutaj wszystkich filmików, może dlatego że moja działalność przeniosła się bardziej na funpage Wiedźmana który serdecznie Was zapraszam. Zapraszam również na mójkanał gdzie znajdziecie wszystkie moje filmy :)
Jak już wspominałam mieszkam teraz w Szkocji, więc niestety nie widuję się z moim przyjacielem kamerzystą, ale mamy jeszcze kilka filmików które czekają na publikacje ;) więc coś jeszcze się tutaj pojawi :)
No a dzisiaj hiacynt-pracochłonny, ale bardzo uroczy kwiatek :) enjoy :)
Kolejny post po miesiącu od poprzedniego :D mój blog nie jest aktualizowany tak często jak bym chciała, ale jak widac staram się :) Co u mnie? Przeprowadziłam się do Szkocji, mieszkam w Aberdeen. Jestem tu prawie 3 tygodnie. Co robię? Spędzam czas z rodziną, załatwiam ubezpieczenie, bank, lekarza i szukam pracy. Początki są ciężkie, ale być może udało mi się coś znaleźć :) ale o tym jak już będę tego 100% pewna :)
A co twórczo? :) Ano tworzy się coś w przerwach, kiedy siostrzeniec pozwala mi brać igłę do ręki :) Akurat dzisiaj też spory projekt do pokazania. Jest to kolia. W kolorach morsko, niebiesko granatowych przeplatana odrobiną zieleni :) Przyznaję, że cały dzień dzisiaj zastanawiałam się czy nadaje się w konkursie sutasz.info . Prace tam są na wysokim poziomie, a ja jestem odrobinę zakompleksiona pod względem równości i ogólnie wszystkiego, ale popatrzyłam na Ofelię i stwierdziłam, że chyba nie powstydziłaby się go założyć :) Dlatego pokazuję go Wam. Wszelkie komentarze i rady mile widziane :)
Miałam problem ze zdjęciami, wyobraźcie sobie, dzisiaj w Aberdeen była piękna...hmm....zimna, ale słoneczna pogoda, ale niestety wiało jak cholera :D więc robienie zdjęć w ogródku wymagało biegania za moim tłem i naszyjnikiem również, a wierzcie mi do lekkich to on nie należy ;] poleciało również kilka nie do końca cenzuralnych słów, ale jakże Polskich więc jest szansa, że nawet jeśli ktoś usłyszał to nie zrozumiał...aczkolwiek mógł się zapewne domyśleć, że nie śpiewam pozytywnych pieśni :D tak czy tak słońce zachodziło i pojawiało się, miałam problem z ustawieniem kolorów wydaje mi się, że najbliższe kolorystycznie jest zdjęcie drugie i trzecie.
No ale ok zagadałam się, ja już tak mam, a tu czas goni i zdjęcia trzeba pokazać... no wiec odrobinę niepewnie pokazuję Wam moją biżuterię dla Ofelii. Chyba znam jeszcze jedną Ofelię, której ta kolia mogłaby się spodobać...Chwila nieuwagi i mogę się o tym dowiedzieć :D Ale o tym innym razem :)
No to kochani, oto Ofelia i proponowany przeze mnie naszyjnik :)
Tak, tak znalazłam w ogródku śliczne stokrotki :)
Mało czasu zostało, ale może akurat ktoś jeszcze zdąży :) A jeśli nie to w listopadzie kolejne wyzwanie :)
A tak się tworzył, oj sporo sporo czasu się tworzył,,, :)
tu myslałalm, że kończyłam, ale jednak bez odrobiny granatu był za mdły :)
Nie strzelajcie za taką ogromną notkę i morze zdjęć :) po prostu nadrabiam zaległości :)
Uprzedzam, że post będzie bardzo bardzo długi :) i zawiera bardzo dużo zdjęć i chwalipięctwa :)
Niedawno wzięłam udział w wyzwaniu sklepu Royal Stone pt. Kameleon. Konkurs miał wiele odsłon, ale w żadnym nie chciałam brać udziału, bo uważałam, że moje zdolności nie są na tyle rozwinięte, ale obiecałam sobie, że następny raz wezmę udział :) i wtedy Royal Stone zrobiło mi niespodziankę i zorganizowało dogrywkę :) no cóż, musiałam wziąć udział bo taka była wcześniej podjęta decyzja :) i tak powstała moja koncepcja kameleona :) tutaj macie link do mojej i wszystkich prac, które biorą udział w wyzwaniu. Poziom jest niesamowicie wysoki i jestem ile zaskoczona że znajduję się w tak zacnym gronie. Oto mój kameleon :) a tutaj linkdo wszystkich prac :)
Moja duma jest spotęgowana także faktem, ze wspaniała wokalistka zespołu Chwila Nieuwagi poprosiła mnie o wypożyczenie naszyjnika na występ który miał miejsce w TVP2. Kiedy już będzie dostępne nagranie na pewno się pochwalę. A tutaj fotka którą Martyna zrobiła przed nagraniem :) gorąco zapraszam Was do zapoznania się z twórczością tego zacnego zespołu, wierzcie mi nie pożałujecie :)
A tutaj kilka zdjęć jak powstałam kameleon :) nie ukrywam, było to prawie 60 godzin szycia, głównie nocą, po pracy, przy świetle gorszym niż złym, a dobieranie kolorów było bardzo intuicyjne w takim świetle :D
Mimo tych wszystkich problemów z jego wykonaniem jestem z niego bardzo dumna i zadowolona :)
Tutaj jeszcze z kolczykami do kompletu, niestety kolczyki zaginęły, porwał je z saomchodu jakiś chochlik :)
i jeszcze kilka ujęć, skoro już stworzyłam tak dłuuuugaśny wpis :D
Ojej dzisiaj u mnie słoneczko :) wrzesień wygląda dużo lepiej niż sierpień który minął bezpowrotnie przynosząc jedynie deszcz i chmury. Słońce świeci i człowiek od razu ma więcej siły i chęci do życia :) chciałam Wam dzisiaj pokazać kilka prac, które powstały już jakiś czas temu :)
Kochani pierwszą nowością jest to, ze musiałam wprowadzić weryfikację obrazkową, ponieważ mój blog został zaspamowany. Nie miejcie mi tego za złe-siła wyższa.
Drugą nowością jest to, ze aktualnie jestem bezrobotna, czyli jestem tzw pasożytem społecznym :) mówi się, ze praca nie zając-nie ucieknie, otóż moja uciekła ;) jak wiecie pracowałam sobie 2 lata w sklepie zoologicznym, i jak się okazało nie jest to jednak praca bez żadnego ryzyka. Ze względów zdrowotnych musiałam zrezygnować. Dla zainteresowanych powiem tylko, że ptaki to utajnieni mordercy, więc przy pracy z nimi trzeba częściej niż "nigdy" badać stan płuc.
Można by pomyśleć, że teraz mam peeeełno czasu, ale jakoś tak się składa, ze nieszczególnie ;) a możliwe, że będzie go jeszcze mniej bo (trzecia nowość) w planach jest przestać pasożytować i wyjechać na jakiś czas do Szkocji.
Cóż, sznurki i kamyczki zabiorę ze sobą, niestety mojego wspaniałego kamerzysty zabrać nie mogę, więc filmiki na pewien czas znikną, ale co się odwlecze to nie uciecze :) jeszcze do tego wrócę :)
Ale żeby nie było, że tylko narzekam, powiem, że mimo brzydkiej pogody i zbliżającej się wielkiej zmiany a za razem pewnie i komplikacji staram się patrzeć pozytywnie na to co się dzieje i co ma nadejść :)
Chciałam Wam pokazać moje postępy jakie poczyniłam w sutaszu. Nie, nie mogę się równać ze znanymi wspaniałymi artystkami, które sutaszem się parają, ale mogę się cieszyć z rozwoju mojej wiedzy i techniki w tym temacie :) oraz tym, że osoby, które są posiadaczami mojego sutaszu są raczej zadowolone :) No ale pogadałam sobie, pogadałam a zdjeć żadnych, więc już pokazuję co mam :)
Konkretna porcja zdjęć co? To wszystko co mam zaległego, a nowe się tworzy :) zdjęcia autorstwa Patrycji Bulskiej mojej najcudowniejszej przyszywanej siostry :)
Pozostaje mi życzyć Wam jakże przyjemnego dnia, i trochę ciepła bo u mnie dzisiaj 14 stopni...brrrr :(