Obserwatorzy

środa, 16 marca 2011

Takie małe filcowe pisaneczki :)

No może nie aż tak małe. Ale to moje pierwsze więc cichutko się chwalę :)Zdjęcia nie są zbyt ambitne :) bo robione na szybko. 
Najbardziej podoba mi się ta mała zielona :) bo do mnie pasuje :) dzisiaj post krótki, ale sporo zdjęć :) 
Pozdrawiam :)






wtorek, 15 marca 2011

Zwiastun wiosny-podejmuje wyzwanie szuflady :)


Prawie oszalałam, kiedy wczoraj temperatura dobiła do 16 stopni. Dziś zapowiada się tak samo, ale niestety cały dzień na uczelni. Ostatnio robiłam pewną skrzyneczkę, ostatnia już na zamowienie dla Ali. W moim ulubionym kolorze...(przynajmniej taka wersja jest dla pewnej Pani Dominiki :P) Cóż tu duzo gadac, często mówię, ze nie przepadam za różem, ale niestety różowe prace zawsze wychodzą mi nad wyraz dobrze :) tutaj kolejna z tego cyklu. Jestem z niej bardzo zadowolona, choc lakier rozmył mi cieniowania, które miały byc takie ostre, promieniste..ale chyba lakier wiedział co robi :) Mam nadzieję, ze nowa właścicielka jest zadowlonona :)
A ja jako, ze jestem zadowolona ze swojej pracy zglaszam ją na wyzwanie w szufladzie :) uwielbiam te wyzwania i żałuję, ze ostatnio nie miałam możliwości w uczestniczeniu w żadnym z nich. W końcu się udało :) zachęcam Was do wzięciaudziału :) nie tylko dla samej nagrody, ale po prostu dla pokazania swojego bloga gdzie indziej :) to świetna zabawa.

Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :) kwiatkow dawno nie robiłam. Może czas do nich wrócić :)

Zapomnialam dodać, ze wzór serwetkowy dostalam od Joasi :)


poniedziałek, 14 marca 2011

Moderna? :)

To było jedno z najbardziej stresujących prac jakie robiłam :) Lubie motywy kwiatowe, róże, kwiaty jabłoni, maki, słoneczniki, lawende, lubię słonie, motywy z kawą i herbatą. Nigdy nie mam z nimi wiekszego probemu. A tu nagle Ala prosi mnie o nowoczesny chustecznik :) koniecznie czarno biały, z jakimś nie kolorowym wzorem...wpadłam w poploch. Nie umiałam sobie wyobrazić chustecznika w poważwany stonowany deseń :P
Głowiłam się i głowiłam, przykladałam serwetki, kombinowałam. W końcu postanowiłam go pomalować na dwa kolory, i ozdobic w minimalistyczny sposób. Pierwszy raz udało mi sie odzielić dwa zupełnie kontrastowe kolory. Wszystko dzięki dobrej tasmie klejącej, która za nic w świecie nie chciała sie potem poddać i oderwac od chustecznika, co spowodowało ponowne malowanie :) Znalazłam serwetkę z dziwnymi wzorkami. Jedni twierdzą, ze to motyl, inni ze kwiatek. Dla mnie to jest po prostu wzorek, nie kwiatek. Bo kwiatka miało nie być :P Na rogach dałam delikatne cieniowanie, tak żeby trochę zabrudzić, ale bez przesady. Ale ciągle mi czegoś brakowało...przyszła z pomoca koronka :) i to był strzal w dziesiątkę. Pierwszy raz jej użyłam i już mi spasowała :) do tego pomalowałam w środku dól na czarno, polakierowałam błyszczkiem (ciągle nie umiem się z nim dogadac- z lakierem oczywiście). Wyschlo i poszło w siną dal :)
Podobno był strzałem w dziesiątkę :) ładne okreslenie :) jestem zadowolona, bo na poczatku nie mialam zupełnie pomysłu, i czułam przerażenie :P
Jeśli już przetrwaliscie ten przerażająco dłuugaśny wpis, to zapraszam do zobaczenia zdjęć, jesli nie przetrwaliście, to tez zapraszam :P




Nie wiem czy juz mówiłam, ale ja uwielbiam chusteczniki :) nie wiem sama dlaczego, ale podoba mi się kiedy nie muszę szukać chusteczek i widzę takie coś na stole czy półce :)
Pozdrawiam :)


niedziela, 13 marca 2011

Bibuła wraca do łask:) na wiosnę :)

Zrobiło się bardziej wiosennie. dawno nie robiłam nic bibułowego (pomijając szkółkę u Uli :P)
Koleżanka jakis czas temu poprosiła mnie o zrobienie koszyka z różami. W końcu po długim odwlekaniu sprawy, przekładaniu wszystkiego przyciśnięta do muru zrobiłam go w jeden wieczór:)
Palce bolały okropnie bo się odzwyczaiły, ale z efektów jestem zadowolona :) mam nadzieję, że Ala i obdarowana kwiatami osoba również :)

Chciałam Wam jeszcze napisać, ze miałam cudowny weekend z blogową mimosa, która zajęła się moją edukacją szydełkową :) co prawda jestem jeszcze słabiuteńka :P ale spodobało mi sie i już przeszukuję internet w poszukiwaniu porad, filmików, wyjasnień itp :) Ula dzięki :)





piątek, 11 marca 2011

Wiosna się zbliża ;)

Dalej w klimacie wiosennym :)w konkursie w cafeart niestety nie udało mi się zaistnieć, ale grunt to próbować :) Pokazuję Wam tackę dla Cioci :) niestety zdjęcia jakos wyszły kiepsko, nie zauważyłam tego kiedy je robiłam:( ale coś tam widać :) Znalazłam idealnie śliczą jasna serweteczke. W połączeniu z jaskrawo zieloną farbą fajnie się prezentuje :) Niestety cieniowanie nie wyszło tak jak chciałam, ale to wina trochę moja i trochę nowego lakieru, z którym sie nie zaprzyjaźniliźmy. Jednak heritage jest dla mnie mistrzem :P a Wy jakich lakierów używacie? :)
Pozdrawiam serdecznie te piśmienne i te niepiśmienne osoby. Ostatnio zauważyłam, że poza Ulą I Jolą dołączyły do mojego bloga nowe znakomite komentatorki. Chciałam Wam serdecznie podziękować, że dajecie mi motywację do prowadzenia tego bloga tym bardziej, ze niektóre z Was zajmuja sie decoupage dużo dłużej niż ja. Zdanie wszystkich jest dla mnie bardzo istotne :) aż chce się cos robić :)


aa i taka fajna wiadomość :) wybieram sie dzisiaj do Uli :) więc przez 2 dni będe nieobecna :)



poniedziałek, 7 marca 2011

konkurs w cafeart

Nie chcialam wcześniej pisać bo w sumie nie wiedziałam czy mozna pokazywać prace na blogu, czy nie. Dzisiaj zakończył sie decoupagowy konkurs w cafeart. Wzięłam w nim udział. Tematem była oczywiście wiosna i jej zwiastuny. Dozwolone były wszelkiego rodzaju wiosenne kwiaty, zabronione słoneczniki maki itp. Tutaj możecie sobie zobaczyć zgłoszone prace. Są rewelacyjne. Moja skromna pracka jak ja nazywam po zobaczeniu niektórych cudów to po prostu krokusy na gazie :P a ściślej góra pudełka oklejona jest gazą, na to serwetka, w środku ten sam wzór, ale juz z crakiem, i całość pomalowana na zielono. Podoba mi sie zestawienie fioletu z zielenia, choć nigdy za fioletem nie przepadałam :) Może coś mi się zmienia na wiosnę :)

macie swoje zwycięskie typy w konkursie? Miejsca są trzy :) ja już swoje trzy wybrałam :)
Zachęcam Was do zaglądania na cafeart. Wiele ciekawych inspiracji, pomysłów i dobrych rad :)

A tutaj moja praca


sobota, 5 marca 2011

mały, motylkowy stojaczek na długopisy

Zdobiony crackiem jednoskładnikowym. Na każdej stronie inny kolor motylka :) wiosennie się zrobiło więc i mnie jest wiosennie :)
a do tego malutki truskawkowy świecznik:) tak jakoś zaczęłam ćwiczyc crak jednoskładnikowy i w koncu zaczęło mi cos wychodzić.



czwartek, 24 lutego 2011

Kwiatuszkowe etui na telefon :)

Bardzo ciężko było mi zrobić ładne etui. Zmarnowalam dużo mojego ulubionego zielonego koloru, potem czerwonego, z których wyszła bezksztaltna masa :) więc w końcu postanowiłam ćwiczyć na kolorach które tak nie do końca są "moimi" kolorami. No i akurat wyszło :P tzn wychodziło do momentu kiedy postanowiłam wkleić rzep...kropelką :P nie zdawalam sobie sprawy jakie to cholerstwo mocne i w rezultacie trzeba się sporo napracować by oderwac klapke i wydostać telefon :) no ale człowiek uczy się całe życie :) więc już wiem, ze lepiej bez dodatków :) ale ogólnie etui wyszło bardzo fajnie, wszystko się dobrze sfilcowało, połączyło i już wiem co i jak :) następne mam nadzieję będzie ładniejsze. Zdjęcia fatalne :) wiem, ale to tak na szybko, przed powrotem do Cieszyna, bo etui zostało w domku :)
na pierwszym zdjęciu jest trochę prześwietlone, drugie jest bardziej adekwatne do prawdziwego koloru.



środa, 23 lutego 2011

Wiosno wróć, (czyli motyl i wiosenne korale)

koraDawno nie robiłam nic koralikowego. Dlatego pokazuje prosty, żółty naszyjnik, który zrobiłam juz jakis czas temu:) Nic specjalnego, ale kolory mi się podobają, bo przypominają, że wiosna się zbliża:) a do tego, może nie do kompletu, ale też wiosenny filcowy motylek :) w sam raz do płaszczyka, by przywołać wiosenke :)
Chciałam Wam wszystkim podziękowac za przesympatyczne komentarze :) to strasznie miłe, kiedy ktoś doceni czyjąś pracę. od razu jest przyjemniej i chce się tworzyć :)
Pozdrawiam
PS. Chciałam Cię jeszcze Jolu przeprosić, bo w dalszym ciągu nie wysłałam paczki z wygraną :( mam tak zajęcia, ze nie mam kiedy wyjść na miasto, ale obiecuję, że już w przyszym tygodniu wyślę napewno :) Jeszcze troszkę cierpliwości kochana :*


poniedziałek, 21 lutego 2011

kwiatuszki dzieki kursowi briggitte :)

Ostatnio drogą wędrówki blogów z decou galeryjki trafiłam do briggitte, pooglądałam i zostałam na dłużej :) pisałam o tym kilka postów wcześniej. W końcu znalazłam czas i odwagę żeby kurs wyróbować :) nie jestem do końca zadowolona bo w niektórych miejscach kwiatki sa za grube, w innych widzę, że coś sie nie dofilcowało tak jak miało i france nie chca się tak ładnie wyginać..ale ogólnie nie jest tak źle jak z moim pierwszym pokrowcem na telefon :P który nie jest pokrowcem, tylko dziwna dziurawa masą. nie ważne :) w każdym razie bryggitte jeszcze raz dziękuję za kurs, wszystko jasno i klarownie pokazałaś i taki mały uczeń jak ja załapał :) tylko musi teraz ćwiczyć żeby się wygionało i nie strzepiło :)