Obserwatorzy

niedziela, 20 lutego 2011

Cytrynkowo na cytrynówkę :)

Małe zmaówienie na butekę na cytrynówkę. Jedyny warunek to, fakt, że powinno byc widać ile płynu zostao w środku :) minimalizm wskazany. Nie było zbyt duzo kombinacji, jedynie duzo klejenia, lakierowania i troszkę cieniowania :) jestem zadowolona z efektu. Do tego mały tależyczek na ciasteczka, cukiereczki, albo coś do cytrynóweczki. Aparat nie chciał zrobic ładnego zdjęcia, ale wydaje mi się, ze efekt jest widoczny, jestem zadowolona bo jak narazie deco na szkle ewidentnie mi nie wychodził :)



czwartek, 17 lutego 2011

Światowy dzień kociołka :)

Tak tak dzisiaj wlasnie jest światowy dzień kociołka :) dlatego wszystkim kotom chciałam życzyć pełnej miski, dużo sierści, zielonych drzewek, słoneczka do wygrzewania się, dobrych ludzkich przyjaciół, i żeby mogły sobie leżec na kaloryferach i mruczeć :) Cynamonku, Zeberko, Węgielku i Grecisko wszystkiego naj naj z okazji Waszego święta :)






wtorek, 15 lutego 2011

babeczkę?

Coz nic specjalnego :) robione dlatego ze zostalo mi troche pachnacej parafiny :) takie male niespecjalne babeczki ;) ale przynajmniej ladnie pachna i sa takie slodkie :) dla oka oczywiscie dla oka :P nie w smaku :)

ferie były cudowne :) jak tylko dorwę zdjęcia to zaprezentuję :) a teraz mykam bo po przegladnięciu forum craftladies.org  złapala mnie chęć na ufilcowanie czegoś :) zobaczymy czy wogole cos z tego wyjdzie :) swoja droga każdego kto chciałby spróbowac swoich sił w filcowaniu na mokro zapraszam na blog bryggitte zamiescila tam świetny kursik na zrobienie kwiatuszka na mokro :) wierzcie mi warto popatrzec, na wszystkie cuda ktore tworzy :)
i jeszcze takie cos :) wiem ze takie nic i az mi wstyd...ale ostatnio sesja pochlaniała mnie całkowicie. Jutro zabieram się za prezencik dla Jolci :) dopiero teraz, wiem ale juz mam pomysł :)

sobota, 5 lutego 2011

Mówię Wam papa na tydzień :)

Co prawda tym co chciałam zdjęcia nie zroblilam...ale mam inne :) prezentowe dla Jagody z którą spotkam się już jutro :) post na szybko :) taki pożegnalny na tydzien :) wracam w poniedziałek :) ależ fajnie :)


No a tutaj te drobiazgi.





















I pozdrowienia od rudego kreta szufladkowego:)




to dzis jest ten dzien :)

Zacznę od....dziekuję :) 
Dziękuję Wam za tyle miłych słów. Za odwiedziny, za pomoc, dzieki Wam wiem, że warto prowadzić bloga :) Mam za sobą ciężki okres sesyjny. To była najgorsza z 7 sesji jakie juz przeżyłam :) na ostatnie wyniki ciagle czekam. 
Jestem na siebie bardzo zła, bo zrobiłam świeczki ktore chciałam Wam pokazać, bo tak mi sie podobaly.. ale tak się z nich cieszyłam że juz poszły dalej :) i zapomniałam im zrobić zdjęcie, następnym razem postaram się byc mniej roztrzepana :)
Chciałam wyciąć wszystkie zgloszenia i losować, ale dziewczyny musicie mi wybaczyć, nie mam czasu. Jutro wylatuję do siostry, i czeka mnie sporo pakowania...wstepnego :P a potem modyfikacja wszystkeigo do 20kg :P
A więc poprosiłam Pana randoma o pomoc :) Kilka razy był dla mnie łaskawy, a napewno jest bezstronny i bezinteresowny :P w sumie to nie bardzo wie co losuje i dlaczego, ale grunt, że to robi :)
W moim candy udział wzięło 50 osób. Jeden komentarz został przeze mnie usunięty żeby zostać wpisanym jeszcze raz z uzupenieniem (pozdrawiam Ule :P)


1.Invernita
3.Bulma 
4.Alicja pisze
9.pinki_ak pisze
10.pola pisze...
13.nami 
14.aga.szafranek@o2.pl
15.Ola 
17.Maja 
18.MozAnna 
20.aldi 
21.Ada 
22.ania.n
24.alena_ 
 25.Malwina 
30.madmad 
33.MAGI A. 
34.Ela 
36.co_nowego_w_raju@wp.pl
37.BeJoteM 
 39.Dagmara 
40.as281 
 43.Kokoszanel
 45.Katarzyna 
46.chantel 
50.JOASIA 

Dziewczyny jeszcze raz Wam dziekuję i zapraszam do siebie ponownie :) 
dam dam dam dam dam dam dam...
Pod numerem 12 kryje sie Jola_zola. Los jest przewrotny :) kiedyś wygrałam candy u Joli. Teraz Jolu dostaniesz prezent od Wiedźmy :) Gratuluję :) Wyslij mi proszę Twój adres :)

A ja może zacznę się pakować :) postaram sie jeszcze wieczorem skrobnac kilka słówek :)

środa, 2 lutego 2011

Czasu brak. Sesja..

Ja tak na szybciutko sie tylko usprawiedliwię :) Patrze na mój blog i czuje straszne wyrzuty sumienia, że nic się nie dzieje. niestety sesja pochłania mnie niesamowicie. W piątek ostatni egzamin. W sumie nie do zdania, za duzo materialu. Ale pocieszam się myśla, ze poprzednie dwa zdałam :) a była toczysta abstrakcja :) w niedzielę wylatuję wraz z Markiem na zasluzone (chyba) ferie do cudownego Aberdeen :) więc znowu mnie nie będzie. 
W czasie kiedy mnie nie było zrobiłam kilka swiec. niz wielkiego, ciagle boję się, ze podpalę akademik jakimś suszonym kwiatkiem :) ale próby, proby, próby :) mam nadzieję wkleić cokolwiek jeszcze przed wyjazdem :)
Wygrałam tez candy u Szprotki, i jak obiecałam wkleje zdjęcia cudownego wieszaczka i karteczki. napewno jeszcze przed wyjazdem :)
Na koniec przypominam o ciagle jeszcze trwającym ognistym candy :)
A teraz wracam do nauki.
jeszcze trochę i wracam :)

wtorek, 18 stycznia 2011

Brochy, brzoszki, broszunie

Cóż..sesja się zbliżyła na niebezpiecznie bliską odległość. Dzisiaj dostałm jedno zaliczenie...i poczułam że indeks ciąży mi w torebce...więc czas wziąć się do nauki. Zanim się jednak wezmę, chciałam pokazać jeszcze broszeczki, które w ostatnim jak mniemam wolnym czasie udało mi się zrobić :) Przypominam jeszcze raz o moim candy:) a teraz trzymajcie kciuki za Wiedźmę, bo ma pełno pomysłów, ale jakoś nie na naukę :) a egzamin z pewną szacowna osobą już w poniedziałek...(grrrrrrrrr)
wiem, ze na tych zdjęciach widać..no wiecie co :) ale i tak są lepsze niz na podłodze w akademiku :)


sobota, 15 stycznia 2011

ostatni dzwonek wyzwanie szuflady

Szybki post, zaraz jade do teatru na Mistrza i  Malgorzate :) w ostatniej chwili pokazuje karnawalowe swieczki :) mam nadzieje ze wpasuja sie w wyzwanie :)
pisze bez polskich znakow, bo mam nowy komputer i jeszcze sie nie dogadalismy, ale jutro bedzie juz dobrze :)
to blyszczace to gwiazdki :)
 Pozdrowienia dla was wszystkich :)



poniedziałek, 10 stycznia 2011

prezenty dla rodziców

Nigdy nie miałam specjalnych problemów z prezentami dla rodziców. Wiem, że cieszy ich to, ze pamiętam i chcę ich czymś obdarować :) zazwyczaj jest to książka, kubek, ubranie, lub coś co wiem, że ich ucieszy, bo kiedyś im się wyrwało, ze by chcieli :) Ale tym razem było trudniej. Pamiętam jak byłam mała, nie miałam żadnych pieniędzy a chciałam, żeby dostali prezent od aniołka. Zrobiłam koszyk z kwiatkami (cięzko sobie wyobrazić jak to wyglądało wierzcie mi :)) zapakowałam i udawałam, ze to aniołek przyniósł, i jaki on miły, ze taki koszyk i oh ah. Byłam święcie przekonana że się nie zorientowali, że to ich dziecko, z bibuły którą osobiście mama kupiła zrobiło dla nich ten prezent :)

Teraz dla każdego chciałam zrobić cos miłego, więc musiałam pomyślec co najbardziej lubią i co jest takim ich znakiem charakterystycznym. Pomysł sam się pojawił :) problem był tylko z realizacją, a raczej z materiałem. dwa dni przed wyjazdem do domu, "mój" sklep z artykułami do decoupage był zamknięty...a dla taty miało być specjalne pudełko. Całe szczęście empik w ostatniej chwili mnie poratował z prezentem dla taty :) pudełeczko (choć mimo wszystko nie takie jak chciałam) zostało zakupione. Teraz mama. Kiedy już zaczynałam prace, okazało się, ze przedmiot za sprawą mojego chłopaka uległ... wyrzuceniu :P ale i tym razem poratowała mnie biedronka :P
kryzys pokonany...teraz działanie. 
Mama jest wielbicielką kawy. Od dziecka pamiętam zapach kawy z rana, potem sama zaczęłam ją pić :) z rana zawsze pijemy takie same. rozpuszczalne z mlekiem o idealnym kolorze przypalonego brązu (tak kolor kawy jest bardzo istotny :)) postanowiłam zrobić dla niej słoik na jej ulubioną kawę. Po kilku próbach walki ze szkłem wygrałam :) spędziłam nad nim kilka godzin, ale z efektów byłam bardzo zadowolona :) poza tym mama dostała broszkę kwiatową w czerwieniach i zieleniach. Jedyny jej minus, to to że rzeczywiście wyszła za duża. bardziej do przypięcia szala niż noszenia przy sweterku, ale mamusia dzielnie nosi, i czeka na coś mniejszego :) 

Teraz prezent dla taty...prawdziwy miłośnik słodyczy. A szczególnie kokosowej czekolady wedla, mikrusków i innych czekoladkowych smakołyków, nie miał jednak swojego miejsca na trzymanie tych pyszności w związku z czym każdy (np. mały skrzat) mógł mu te słodycze podkradać. Postanowiłam zrobić dla niego pudełeczko na słodkości, w którym będzie mógł trzymać swoje słodkie skarby, aby nie musiał wychodzić z terytorium Jasia i przebywać dalekiej drogi do kuchni...Oczywiście nie obyło się bez drukowania na papierze śniadaniowym :) ale z efektu jestem zadowolona :) jak na możliwości które miałam. Bo chyba każdy kto dekuparzuje choć raz spróbował artykułów z empiku...i pewnie zrobił to tylko raz i tylko w ostateczności :) ale tym razem, empik dał rade :) może to też chęć, i determinacja w zrobieniu czegoś szczególnego dla kogoś tak bliskiego jak rodzice? Jakaś forma zrekompensowania tylu lat wytrzymywania z zołzą którą (wierzcie mi) naprawde jestem :) Pewnie śmieją się czytając to :)
Ależ się dzisiaj rozpisałam...ale inaczej się nie da. Zrobienie prezentów dla rodziny to naprawdę nie jest łatwe zadanie, bo chce się żeby wszystko było idealne i oddawało charakter tych, którzy zawsze są blisko. I na których zawsze można liczyć mimo drobnych nieporozumień np w kwestii porządkowania pokoju, łazienki czy kuchni, o schodach nie wposminając :) które urozmaicają wspólną egzystencję :) buziaki dla Ciebie mamo :* :)

Gratuluję każdemu, kto wytrzymał do końca :) mam nadzieję, że rozumiecie jak ważne było dla mnie opisanie prezentów do końca :)

światło robiło mi psikusy :) ale zdjęcia w miare czytelne :)

sobota, 8 stycznia 2011

Candy, candy, kolorowe, zapachowe i ogniste :)

(dziewczyny zanim się zapiszecie, przeczytajcie zasady :))
Kochane z racji tego, że wczoraj spędziło się moje kolejne małe marzenie ogłaszam candy :)
Wczoraj zrobiłam moje pierwsze dwie świeczk i:) (ukłon w stronę Aniołkowych rodziców, którzy umożliwili mi to przedsięwzięcie kupując mi pierwszy zestaw małego parafinowego władcy :) mamo, tato dziękuję :* ) Zrobiłam też pierwszą broszkę organzową...co do broszki to narazie przemilczę, bo wybitnie nie wyszła :) ale ze świeczek jestem bardzo zadowolona, mimo, ze to dopiewo początek i jeszcze nie mam nic specjalnego do pokazania, jestem szczęśliwa i dumna jak paw :P
Świeczki to co prawda powolny proces rozpuszczania wosku, i kombinowania, ale tak niesamowicie mi się spodobał. Tak, że chcę się z kimś tym podzielić :) co prawda zasób mam niewielki...ale już pracuję nad powiększeniem warsztatu :) i po wylosowaniu przygotuję coś specjalnego :)
 ale tym razem żeby nie było za prosto :) proszę Was o kilka rzeczy
1. Proszę o zostawienie komentarza pod tym postem, z odpowiedzią na poniższe pytania :)
- Twój ulubiony kolor
- Ulubiony zapach
- Ulubiony miesiąc w roku :)
2. Proszę o pozostawienie u siebie informacji o moim kolorowym candy.
3. Jeśli nie posiadasz bloga, możesz dodać informacje gdziekolwiek,i wkleić link:) jeśli jesteś przeciwnikiem portali społecznościowych, to nic nie szkodzi :) zostaw mi swojego maila :)
4. Candy trwa od dzisiaj do 4.02.2011. Dlaczego akurat tak? Bo w poniedziałek zaczyna się pogrom studentów :) i potrwa w moim wypadku aż do 5.02.2011. Natomiast 6 wyjeżdzam na wyczekane ferie do mojej siostrzycy do bajecznej Szkocji :) więc całkiem możliwe że cukierka wyślę dopiero po powrocie...ale mam małą nadzieję, ze tam upoluję coś co może mi się przydać w moim rozwoju :P

No ale dość gadania :) życzcie mi szczęścia w sesji i zapisujcie się w krąg ognia :) :)