Obserwatorzy

piątek, 19 listopada 2010

Wyzwanie szuflady ostatni dzwonek :)

Nie dałam rady wcześniej, więc łapię się na ostatni różowy dzwonek, ponieważ właśnie do dzisiaj można się zapisywać na wyzwanie szuflady :)
Piszę szybko i krótko, ponieważ zaraz wychodzę na autobus. Tutaj moja praca :)
Zdjęcie robione na szybciutko:) Broszka różowo-fioletowa, wykonana została dzisiaj w nocy :)Myślę, że pasuje do wyzwania, które było dla mnie prawdziwym wyzwaniem, ponieważ nie przepadam za różowym :)
Ok biegnę, bo spóźnię się na autobus ;) Pozdrawiam założycielkę wyzwania :) i wszystkie osoby, które biorą w nim udział :)

czwartek, 18 listopada 2010

Jesiennie..kolejny raz :)

Udało mi się :) pomęczyłam kochaną Kajkę :) Popytałam, zobaczyłam i zrobiłam :)Dziękuję za podzielenie się ze mną pomysłem i stronką z tutorialem :) Zachęcam Was do zaglądania na blog Kajki. Warto! 
Technika mi się spodobała niesamowicie tak jak wcześniej ta z gazą :) to moja pierwsza praca z ramkami, ale już mam pomysł na słonia w bordo :) zobaczymy co z tego wyjdzie. Niestety dalej nie mam internetu i korzystam z dobroci chłopaka. Mój blog ostatnio jest bardzo zaniedbany, ale staram się na niego zaglądać i odpowiadać na maile. Dziękuję za wszystkie Wasze miłe słowa, rady i wsparcie :) jesteście kochane! A tu to co udało mi się stworzyć :) Na pierwszym zdjęciu strasznie mi prześwietliło, ale przynajmniej kolorki wyszły takie weselsze :) Jednak realnie jest ciemniejsza.
Drewniana szkatułka decoupage. Motyw jesienny.

niedziela, 14 listopada 2010

Mikołaje na motocyklach - pomożesz?

Nie wiem, czy pisałabym o tym, gdyby nie fakt, że akcja ta tak mnie wzruszyła. Jest wiele, fundacji, wiele akcji charytatywnych i niestety wiele dzieciaków, które marzą o prostych rzeczach, których być może nigdy nie dostaną... Ja postanowiłam wziąć udział akurat w tej akcji. Jak część z Was wie, jestem moderatorką na portalu szafa.pl. Tam właśnie dowiedziałam się o akcji mikołaje na motocyklach, porozmawiałam z założycielką wątku i postanowiłam się włączyć i powiedzieć o akcji tylu osobom ilu będzie się dało. Nie zmuszam was, nie proszę o wiele. Wiem, że jest ciężko, że pieniążki niestety nie wiszą na drzewach, ale jeśli możecie wesprzeć akcję choćby złotówką, lub zabawką, której wasze dziecko już nie używa, a jest jeszcze w dobrym stanie, to proszę podzielcie się. Jeśli same nie możecie, to powiedzcie o akcji znajomym. Jest tyle biednych dzieciaczków, tyle nieszczęśliwych dusz, tyle smutnych pyszczków, a wystarczy odrobina ciepła, by wywołać uśmiech i zapalić płomyczek radości w sercach :) Podaję Wam dwa linki. Jeden do listów do św Mikołaja pisanych przez część dzieci, a drugi do wątku na forum, na którym wszystko jest dokładnie opisane i udokumentowane. Podzękuję Wam jeśli przekażecie informacje dalej. Swoim znajomym, lub na swoim blogu. Niech ludzie wiedzą, że mogą pomóc, że można zrobić coś wielkiego, kiedy jest się razem, że po prostu można jeśli się chce!
Tutaj mozecie przeczytać listy do św. Mikołaja...uprzedzam- wyciskacze łez
A tutaj dyskusja na forum. Gdyby któraś z Was chciała pomóc...a nie miała konta na szafie. proszę dać  mi znać, a ja przekażę założycielce watku, które dziecko zostało "wybrane". 
Mój mail j.kakol22@gmail.com
Razem możemy więcej.
Podaję jeszcze adres aukcji na allegro. Zeby pokazać, że naprawde każda złotówka się liczy!
Allegro

piątek, 12 listopada 2010

Gumy do żucia :)

Tak określiła je moja siostra :) Kolorowe filcowe korale. Dopiero uczę się ficlować dobre, kształtne kuleczki, to jedne z pierwszych :) narazie jestem z nich zadowolona. teraz szukam kursów, tutoriali itp jak filcować ;) gdyby ktoś gdzieś coś znalazł to dajcie mi znać :)
A tutaj gumy :) i specjalne pozdrowienia dla Jagódki :)

poniedziałek, 8 listopada 2010

Czerwone korale, czerwone...

Tak. Lubię czerwień, mocną zieleń, granat. Mocne intensywne barwy, które dodają charakteru, sprawiają, że kobieta czuje się silniejsza, piękniejsza. Czerwony kolor to siła, moc, ogień, miłość, porządanie, pasja...ajć :) po prostu lubię :) więc wykorzystałam moje (hahaha) zdolności, i postanowiłam potworzyć czerwone potworki :)
Korale z koralików malowanych nie są może szczytem ambicji, ale czasem prostota potrafi zdziałać więcej niż najbardziej wyszukane formy sztuki :)
Natomiast te drugie  to moje pierwsze filcowe kuleczki. granatowo czerwone, bo lubię to zestawienie kolorów :)
Filcowanie mnie wzięło :) tylko czasu brak..ale ale wszystko powolutku...za niedługo przyjdą do mnie nowe igiełki, bo poprzednie się połamały i będzie nowa zabawa. Zaraz zabieram się za robienie referatu, a wieczorek mam zamiar poświęcić na odrobinę decoupage :) bo szkatułeczka czeka i czeka, a ja się stęskniłam :) Dziękuję za wszystkie komentarze, i odwiedzanie mnie. Pozdrawiam szczególnie Ulę i Jolę, które dzielnie komentują i wspierają w każdej złej chwili:*


piątek, 5 listopada 2010

Lawendowo po raz kolejny:)

Lawendowa szkatułka wykonana na zamówienie :) Serweteczki dostałam od znajomej. Szkatułka miała nie być za ciemna, stonowana, ale koniecznie z niebieskimi akcentami. No i powstało takie sobie coś... :) Chwilowo zajęłam się filcowaniem...a właściwie uczeniem się filcowania. Ale od deco nie odchodzę :) Pozdrowionka dla wszystkich, którzy mają czas by do mnie wpaść i zostawić parę słów, a także dla tych, którzy po prostu przychodzą, żeby zobaczyć co nowego stworzyłam :) dzięki Wam chce mi się prowadzić mojego bloga :)






wtorek, 2 listopada 2010

Tak na szybko przed wyjazdem...filc odsłona pierwsza :)

Zdjęcia robione przez tatusia, na szybciutko, zeby pokazac siostrze i Wam oczywiście ;) wszystkie razem, bez zbędnej prezentacji :) od zrobienia zdjęcia jestem bogatsza o 3 kwiatki i jakieś milion kulek :P przesadzam oczywiscie, ale wciągneło mnie, mam pare pomysłów, i sporo inspiracji znalazłam w necie :) dajcie głos co myślicie :)
tatuś robił zdjęcia, a ja donosiłam :) za niedługo pokażę następne ;) tylko ze musze poczekać na igły...złamały się a chwilowo brak funduszy na zakup :) buziaki :*


sobota, 30 października 2010

i znowu ludowo-kogutowo.

Kolejna szkatułka z serii "ludowo mi" :) na zamówienie pt "tak żeby było ładnie i ludowo" :) więc jest ludowo...ale czy ładnie. Podoba mi się owszem, ale jak to zawsze ja...mam wrażenie, że czegoś jej brakuje :) ale to juz chyba tak mam :) zdjecia robione w tym samym miejscu co ostatnio :) 
aha chciałam się pochwalić :) doszła do mnie czesanka...zrobiłam pierwszy kwiatek :) pokaze go juz niedługo...nie mam pojecia jak sie filcuje, narazie prowadzę czystą improwizorkę...problem jest jeden zasadniczy....na sucho...na czym? Kupiłam taką podstaweczke...ale 12zł za kawałek gąbeczki...to chyba mała fortuna :)czy któraś z Was może wie...czy styropian się nadaje? Nie połamią mi się igły... :) no ale dobra dobra, o tym jutro :) dzisiaj wracam do mojej szkatułeczki na herbatke :)
i na koniec...robale :) duzo ich było na tym dzrzewie, akurat tak w skupisku, takie małe, jesienne :)



sobota, 23 października 2010

Słoneczna jesień...

W końcu udało mi się dorwać przeźroczysty szklany talerz  :) słoneczniki to zawsze były moje ulubione kwiaty,a jaka to przyjemność zjeść pyszny obiad z płatków słonecznika :) Nie ma co się rozpisywać. Jesien za oknem, spadające liście, kolory, słońce, deszcz, zimno-ciepło i nic się nie chce. Ale walczę z nic nie robieniem, szukam nowych pomysłów, nowych wyzwań...i sposobów na nudę...decoupage to jeden z nich :) no ale dobra nie gadam już głupot :) to mój talerzyk :) niestety na zdjęciu nie widać zielonych kropeczek, i smug...szkoda :) ale i bez tego podoba mi się :) miejsce zrobienia zdjęcia to plac...przed moją uczelnią. Koniecznie muszę kiedyś zrobić zdjęcie mojej uczelni, jest niesamowicie klimatyczna :) Pozdrawiam wszystkich czytających i komentujących:)

piątek, 22 października 2010

Szufladowe jesienne wyzwanie

Uf. Ostatni wieczór, ale akurat teraz udało mi się stworzyć coś jesiennego :)
Już wcześniej chciałam wziąć udział w wyzwaniu Szuflady , ale nie znalazłam żadego wzoru, który by doskonale zlewał się z tematyką, tak jakbym chciała...na szczęście z odsiecza przyszła Pat, która przywlekła ze sobą interesujące serwetki, za które serdecznie dziękuję :) w rezultacie mogę dołączyć do wyzwania :) Swoją drogą szkatułka zostanie sprezentowana mamie Pat, mam nadzieję, ze będzie zadowolona :)

Powolutku wracam do blogowania. Wciąż czekam aż podepną mi internet w akademiku :) zobaczymy kiedy to nastąpi. Powiem tylko że bardzo za Wami tęsknię i dziękuję za wyróżnienia. Za niedługo dodam post w którym sama wpiszę kilka blogów, wcześniej nie miałam na to czasu...no i internetu :)

a oto co uzyskałam i co zgłaszam do wyzwania :)