Lawendowa szkatułka wykonana na zamówienie :) Serweteczki dostałam od znajomej. Szkatułka miała nie być za ciemna, stonowana, ale koniecznie z niebieskimi akcentami. No i powstało takie sobie coś... :) Chwilowo zajęłam się filcowaniem...a właściwie uczeniem się filcowania. Ale od deco nie odchodzę :) Pozdrowionka dla wszystkich, którzy mają czas by do mnie wpaść i zostawić parę słów, a także dla tych, którzy po prostu przychodzą, żeby zobaczyć co nowego stworzyłam :) dzięki Wam chce mi się prowadzić mojego bloga :)
piątek, 5 listopada 2010
wtorek, 2 listopada 2010
Tak na szybko przed wyjazdem...filc odsłona pierwsza :)
Zdjęcia robione przez tatusia, na szybciutko, zeby pokazac siostrze i Wam oczywiście ;) wszystkie razem, bez zbędnej prezentacji :) od zrobienia zdjęcia jestem bogatsza o 3 kwiatki i jakieś milion kulek :P przesadzam oczywiscie, ale wciągneło mnie, mam pare pomysłów, i sporo inspiracji znalazłam w necie :) dajcie głos co myślicie :)
tatuś robił zdjęcia, a ja donosiłam :) za niedługo pokażę następne ;) tylko ze musze poczekać na igły...złamały się a chwilowo brak funduszy na zakup :) buziaki :*
Etykiety:
filc,
filcowa broszka
sobota, 30 października 2010
i znowu ludowo-kogutowo.
Kolejna szkatułka z serii "ludowo mi" :) na zamówienie pt "tak żeby było ładnie i ludowo" :) więc jest ludowo...ale czy ładnie. Podoba mi się owszem, ale jak to zawsze ja...mam wrażenie, że czegoś jej brakuje :) ale to juz chyba tak mam :) zdjecia robione w tym samym miejscu co ostatnio :)
aha chciałam się pochwalić :) doszła do mnie czesanka...zrobiłam pierwszy kwiatek :) pokaze go juz niedługo...nie mam pojecia jak sie filcuje, narazie prowadzę czystą improwizorkę...problem jest jeden zasadniczy....na sucho...na czym? Kupiłam taką podstaweczke...ale 12zł za kawałek gąbeczki...to chyba mała fortuna :)czy któraś z Was może wie...czy styropian się nadaje? Nie połamią mi się igły... :) no ale dobra dobra, o tym jutro :) dzisiaj wracam do mojej szkatułeczki na herbatke :)
i na koniec...robale :) duzo ich było na tym dzrzewie, akurat tak w skupisku, takie małe, jesienne :)
sobota, 23 października 2010
Słoneczna jesień...
W końcu udało mi się dorwać przeźroczysty szklany talerz :) słoneczniki to zawsze były moje ulubione kwiaty,a jaka to przyjemność zjeść pyszny obiad z płatków słonecznika :) Nie ma co się rozpisywać. Jesien za oknem, spadające liście, kolory, słońce, deszcz, zimno-ciepło i nic się nie chce. Ale walczę z nic nie robieniem, szukam nowych pomysłów, nowych wyzwań...i sposobów na nudę...decoupage to jeden z nich :) no ale dobra nie gadam już głupot :) to mój talerzyk :) niestety na zdjęciu nie widać zielonych kropeczek, i smug...szkoda :) ale i bez tego podoba mi się :) miejsce zrobienia zdjęcia to plac...przed moją uczelnią. Koniecznie muszę kiedyś zrobić zdjęcie mojej uczelni, jest niesamowicie klimatyczna :) Pozdrawiam wszystkich czytających i komentujących:)
Etykiety:
decoupage,
szkło decoupage
piątek, 22 października 2010
Szufladowe jesienne wyzwanie
Uf. Ostatni wieczór, ale akurat teraz udało mi się stworzyć coś jesiennego :)
Już wcześniej chciałam wziąć udział w wyzwaniu Szuflady , ale nie znalazłam żadego wzoru, który by doskonale zlewał się z tematyką, tak jakbym chciała...na szczęście z odsiecza przyszła Pat, która przywlekła ze sobą interesujące serwetki, za które serdecznie dziękuję :) w rezultacie mogę dołączyć do wyzwania :) Swoją drogą szkatułka zostanie sprezentowana mamie Pat, mam nadzieję, ze będzie zadowolona :)
Powolutku wracam do blogowania. Wciąż czekam aż podepną mi internet w akademiku :) zobaczymy kiedy to nastąpi. Powiem tylko że bardzo za Wami tęsknię i dziękuję za wyróżnienia. Za niedługo dodam post w którym sama wpiszę kilka blogów, wcześniej nie miałam na to czasu...no i internetu :)
a oto co uzyskałam i co zgłaszam do wyzwania :)
środa, 29 września 2010
Bardzo zaniedbany blog...
Bardzo zaniedbany mój blog ostatnio...niestety. Ostatni tydzień był jedną wielką walką o miejsce w akademiku :) niestety ciągle miejsce to nie ma internetu (choć już już kabelki są, lada dzień będzie ;P) Dlatego mój blog tak sobie leży odłogiem i kwiczy, ze mu źle. Nie mam jak sprawdzać candy, ani zapisywać się na nowe :( ale w moim akademiku na dole jest kafejka :) bezpłatna, więc myślę, ze się z nią zaprzyjaźnię :) choćby po to, żeby utrzymać bloga przy życiu :) chciałam Wam dzisiaj zaprezentować moje pierwsze świeczki :) mam je tylko dwie, ale już się zakochałam w ich wytwarzaniu :) postanowiłam przenieść się z tym do akademika (przynajmniej mama nie będzie miała grozy w oczach że spalę jej garnek, albo mieszkanie :))
Etykiety:
świeczki,
świecznik decoupage
Makowa nowość :)
Chciałam pochwalić się moją nową pracą :) Ostatnio przeszukiwałam internet w celu znalezienia inspiracji...znalazłam ją, nawet krok po kroku :) W tym miejscu. Jest to decoupage na gazie :) moja mama śmiała się ze mnie kiedy powiedziałam jej co będę robić :) nie wyszło mi to jeszcze tak idealnie jak autorce, ale powolutku, małymi kroczkami się nauczę :) Polecam odwiedzić blog Konstancji8. Robi prawdziwe cuda! Z pasją i zacięciem artystycznym. A oto co udało mi się zrobić.
mam problem z dodaniem reszty zdjęć. Więc jak coś się zmnieni to wkleje :)
Makowa nowość :)
Chciałam pochwalić się moją nową pracą :) Ostatnio przeszukiwałam internet w celu znalezienia inspiracji...znalazłam ją, nawet krok po kroku :) W tym miejscu. Jest to decoupage na gazie :) moja mama śmiała się ze mnie kiedy powiedziałam jej co będę robić :) nie wyszło mi to jeszcze tak idealnie jak autorce, ale powolutku, małymi kroczkami się nauczę :) Polecam odwiedzić blog Konstancji8. Robi prawdziwe cuda! Z pasją i zacięciem artystycznym. A oto co udało mi się zrobić.
mam problem z dodaniem reszty zdjęć. Więc jak coś się zmnieni to wkleje :)
Cudowni ludzie na tym świecie żyją :)
Dzień zaczął się raczej średnio, kaszlem, katarem i ogólnie choróbskiem paskudnym. Potem zwykłe sprzątanie i spoglądanie na niebo bez żadnego promienia słonecznego, deszcz, zimno...a potem nagle...coś dziwnego. Przyszła do mnie paczka...zdziwiło mnie to troszkę bo była podejrzanie duża, a niczego przecież nie zamawiałam...otwieram...a tam strasznie dużo różnych rzeczy...i pudełeczko, a w pudełeczku kolczyki..piękne kolczyki, które wygrałam w candy u Magdzika. Ucieszyłam się niesamowicie, a jednocześnie muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona :) Pozytywnie oczywiście. Wygrałam przecież kolczyki, a dostałam całą paczkę cudownych niespodzianek :) prezentuję je na zdjęciu :) roślinka zostanie oczywiście przesadzona, już nawet mam doniczkę ;) a skąd wiedziałaś, że to moje ulubione krówki to naprawdę nie mam pojęcia :) a jeszcze mam pytanie do magdzika :)czy to jest zwyczajna sól do kąpieli? :)Czy jakaś naturalna czy taka sklepowa? :) pięknie pachnie, cudownie :) dziękuję Ci kochana. Poprawiłaś mi dzisiaj humor :) aż chce mi się śpiewać :)
Etykiety:
candy
piątek, 24 września 2010
Wyniki candy :)
Późne wyniki wiem :) ale mam usprawiedliwienie, nie dojechałam do domu wcześniej z przyczyn losowych. Czasem los płata figla... dlatego dzisiaj wklejam to co powiedział mi pan random :) Nie miałam pojęcia jak wkleić dowód rzeczowy, więc z małą pomocą osoby mądrej zrobiłam print screen. I oto co wyszło :0 wbrew zasadzie że pierwszy nigdy nie wygrywa Pan random wybrał numerek jeden :)
czyli:
Kochana gratuluję i wyślij mi swój adresik :) bo mi się gdzieś zawieruszył jak wszystko :)
Wszystkim pozostałym dziękuję za wzięcie udziału. nie spodziewałam się, ze tyle Was będzie i następnym razem wymyślę coś większego :) a następny raz już niebawem :)
Etykiety:
candy
Subskrybuj:
Posty (Atom)
